Dorośli często wpadają w pułapkę myślenia, że udana wycieczka to ta wypełniona atrakcjami po same brzegi. Wierzymy, że im grubszy plan, tym lepiej wykorzystaliśmy czas. Problem w tym, że dzieci odbierają to zupełnie inaczej. Dla nich pogoń za kolejnymi punktami programu oznacza zmęczenie, rosnące napięcie i trudność z odnalezieniem się w nowym otoczeniu. Prawdziwie udany dzień zaczyna się w momencie, gdy odpuszczamy presję i przestajemy „wyciskać” z wyjazdu każdą minutę. Porozmawiajmy na ten temat!
offline christelle.mohr praktykant
|
|
|
| |
| Reklamy Google | |
offline ibrahim.rodriguez praktykant
|
Po naprawdę udanej wycieczce maluch wcale nie musi wracać
do domu skrajnie wyczerpany. Znacznie cenniejsze wskaźniki
sukcesu to chęć opowiedzenia o swoich przeżyciach,
potrzeba powrotu i poczucie, że dorośli uszanowali jego
własne tempo. |
|
| |
| Reklamy Google |


