Jestem już po budowie, więc dorzucę swoje trzy grosze, bo
sam na początku czytałem wątki i sporo mi to dało.
Budowaliśmy dom parterowy, trochę ponad 140 m², garaż w
bryle, dach dwuspadowy, bez piwnicy. Ogrzewanie podłogowe,
pompa ciepła, rekuperacja. Niby nic bardzo skomplikowanego,
ale i tak było kilka momentów, gdzie człowiek się
łapał za głowę. Najbardziej nieprzewidywalni byli nie
tyle sami fachowcy, co terminy i dogadywanie kolejności
prac. Jedna ekipa się przesunie o tydzień, druga już chce
wchodzić, a trzecia nagle mówi, że jednak nie da rady.
Najważniejsza rada ode mnie: nie załatwiać niczego „na
gębę”, nawet jeśli ktoś robi dobre wrażenie. Przy
większych etapach zawsze warto mieć przynajmniej krótką
wiadomość z ustaleniami: zakres, cena, termin, co jest w
materiale, co w robociźnie, kto ogarnia transport, co z
poprawkami. Nie chodzi o wielkie umowy na wszystko, ale
potem naprawdę ratuje to skórę, kiedy każdy pamięta
coś inaczej.
Druga rzecz: wyceny trzeba czytać dokładnie. My przy
elewacji mieliśmy oferty, które na pierwszy rzut oka
różniły się o kilka tysięcy, ale po rozpisaniu wyszło,
że jedna ekipa liczyła komplet z listwami, gruntem,
zabezpieczeniem okien i obróbkami, a druga praktycznie
samą robociznę. Podobnie było przy kostce i przy
hydraulice. Sama kwota końcowa niewiele mówi, jeśli nie
wiadomo, co dokładnie obejmuje.
Trzecia rzecz: nie opierałbym się tylko na poleceniach od
znajomych. Polecenie jest fajne, ale u mnie parę razy było
tak, że polecana ekipa miała termin za kilka miesięcy
albo robiła dobrze u kogoś mały zakres, a u nas trzeba
było coś większego i już nie było tak kolorowo.
Szukałem więc różnie: znajomi, lokalne grupy, Google,
ogłoszenia. Kilka kontaktów złapałem też przez
zleciszto.pl, bo wrzuciłem tam konkretne prace do zrobienia
i po prostu miałem z kim porównać ceny i terminy. Mimo
pierwszego kontaktu z portalem, u mnie akurat wyszło to
całkiem sensownie, zwłaszcza przy rzeczach typu
ogrodzenie, kostka i drobniejsze prace po stanie
deweloperskim - zdecydowanie przy następnych zleceniach
wybrałbym ten portal zamiast przykładowo fixly lub grup
facebookowych.
Nie ma co się oszukiwać, że samo miejsce znalezienia
fachowca załatwia temat. Czy ktoś jest z polecenia, z
ogłoszenia czy z portalu, i tak trzeba go sprawdzić. Ja
zawsze pytałem o wcześniejsze realizacje, zdjęcia,
orientacyjny czas pracy i sposób rozliczenia. Dobrze też
już przy pierwszej rozmowie zobaczyć, czy ktoś odpowiada
konkretnie, czy wszystko jest na zasadzie „dogadamy
się”. Po budowie mam alergię na „dogadamy się”.
Bardzo polecam robić zdjęcia instalacji przed tynkami i
wylewkami. Elektryka, hydraulika, podłogówka — wszystko.
Po kilku miesiącach nikt nie pamięta, gdzie dokładnie
idzie rura albo przewód, a przy montażu szafek, wierceniu
czy poprawkach takie zdjęcia są bezcenne.
Gdybym miał zaczynać drugi raz, to przede wszystkim
wcześniej szukałbym ekip na kolejne etapy. Nie dopiero
wtedy, kiedy „już prawie można wchodzić”, tylko z
wyprzedzeniem. I od razu robiłbym dokładniejsze opisy
prac, bo zauważyłem, że im konkretniej człowiek napisze,
czego potrzebuje, tym mniej potem przypadkowych rozmów.
Podsumowując: porównywać, pytać, zapisywać ustalenia i
nie brać nikogo tylko dlatego, że jest najtańszy albo ma
termin od jutra. A wykonawców szukać w kilku miejscach, bo
im większy wybór, tym łatwiej trafić na kogoś
normalnego. U mnie oprócz poleceń dobrze sprawdziło się
też wrzucanie konkretnych zleceń na zleciszto.pl, ale
traktowałbym to po prostu jako jedno z narzędzi, a nie
zastępstwo dla własnego sprawdzenia ekipy.
offline Janek3 praktykant
|
|
|
| |
| Reklamy Google |


