Słono zapłacą za Euro 2012
Piłkarskie mistrzostwa Europy miały być dla polskich miast szansą na cywilizacyjny skok. Ale dziś samorządowcy alarmują: - Bez pomocy rządu Euro 2012 to dla nas skok w inwestycyjną przepaść!
Czytaj dalej
2008-02-05, ostatnia aktualizacja 2008-02-04 19:24
Niedawna krytyka Michela Platiniego i UEFA za opieszałość Polski w pracach nad przygotowaniem Euro 2012 to niejedyny problem związany z organizacją imprezy w Polsce. Rząd i samorządowcy kopią się po kostkach, zamiast grać w jednej drużynie. Nie mogą uzgodnić zasad dofinansowania budowy stadionów.
Decyzja na wczoraj
Platforma Obywatelska krytykowała rząd Jarosława Kaczyńskiego, bo chciał partycypować w tych kosztach zaledwie w 20 proc. Ale rząd Donalda Tuska sam do dziś nie określił, ile zamierza na ten cel przeznaczyć. Minister sportu Mirosław Drzewiecki oświadczył pod koniec 2007 r., że wsparcia nie będzie w ogóle.
- To nieporozumienie - mówi dziś Rafał Grupiński, sekretarz stanu w kancelarii premiera, jeden z najbliższych współpracowników Tuska. - Dofinansowanie na pewno będzie, ale musimy uzgodnić, jakiej wysokości.

