Warszawianka chce odbić miastu 12 ha ziemi
Klub sportowy Warszawianka chce odzyskać 12 ha gruntów na Mokotowie. - Jest jak w boksie: dwie pierwsze rundy zakończyły się remisem, prowadzimy na punkty - ocenia sytuację Ryszard Fijałkowski, prezes klubu. - Na punkty prowadzimy my - uważa Marcin Bajko z ratusza. - Jest trzy dwa.
Czytaj dalej
Chodzi o spory sądowe między Warszawianką a ratuszem, których stawką jest pokaźna nieruchomość między ulicami Piaseczyńską a Merliniego. Klub stracił ją wyrokiem z jesieni 2010 r. Teraz jednak zabiega o przywrócenie pełni praw do tej ziemi.
Kosztowne rachunki
Klub sportowy - od blisko 20 lat użytkownik wieczysty gruntu - zaczął mieć problemy w poprzedniej kadencji samorządu. W 2009 r. rachunki z niezapłaconego podatku od gruntu sięgnęły 2,2 mln zł. Roczna opłata to 560 tys. zł. Komornikowi wysłanemu tam przez miasto udało się ściągnąć z klubowych kont tylko 600 tys. zł, bo kasa była pusta.

