Drobne kredyty gniotą Polaków
Polacy zaczynają uginać się pod ciężarem kredytów konsumpcyjnych, które zaciągnęli w dobrych czasach na bardzo wysoki procent. Zalegamy już ze spłatą 10 mld zł takich pożyczek! Prezesi firm windykacyjnych zacierają ręce
Kredyt gotówkowy w niektórych bankach jeszcze do niedawna można było
dostać niemal od ręki, pokazując pani w okienku dowód osobisty.
Wysokie, sięgające 20 proc. w skali roku oprocentowanie gwarantowało
bankom sowity zarobek. Udzieliły takich kredytów - np. na zakup
samochodu, telewizora czy zagraniczne wakacje - 98 mld zł!
Dziś, gdy firmy muszą zwalniać ludzi i ciąć pensje, lawinowo rośnie
liczba nieradzących sobie ze spłatą odsetek. - Mam w bankach 15 tys. zł
długu. Dwie pożyczki i kartę kredytową. Tylko w tym miesiącu banki
dorzuciły mi 2 50 zł odsetek. Z czego mam je spłacić, skoro zasiłku
dostanę 500 zł? - mówi Agnieszka, która straciła pracę w fabryce
telewizorów Thomsona w Piasecznie. - Mam raty za trzy pożyczki, w sumie
1300 zł miesięcznie, a dostaję tysiąc emerytury - skarży się Stanisław
Róża z Kłopotowa. "Jak to możliwe, żeby banki dały 12 kredytów
62-letniemu emerytowi?" - pisze do nas Monika ze Szczecina

