Karkosik: odżyjemy najwcześniej w II połowie 2009
Jeden z największych giełdowych inwestorów uważa też, że to dobry moment na początek budowania przyszłej fortuny. A niedowiarkom przypomina, że „sam też kiedyś był leszczem”.
Redakcja „Dziennika” zapytała jednego z najbogatszych Polaków, czy nie boi się, że przez bessę straci majątek. - Co z tego, że akcje są teraz gorzej wyceniane? Ja ich nie sprzedaję, więc nic nie tracę. Co więcej - kupuję. Teraz jest świetny moment na inwestycje. Jeśli ktoś ma dzisiaj pieniądze, może budować przyszłą fortunę. Wycena firm na giełdzie jest tak niska, że bardzo dobre spółki można przejąć za nieduże pieniądze – odpowiada Roman Karkosik.
Inwestor ostro odrzuca też sugestie” Dziennika”, że jest nielubiany przez drobnych inwestorów. Przypomina, że Ci, którzy byli z nim od początku, ciągle są na dużym plusie.

