Rekord bessy na GPW
GPW kolejny raz znalazła się na cenzurowanym. Podczas, gdy europejskie indeksy starały się odpracować część strat, nasza giełda ponownie szorowała po dnie. Czy to faza paniki? Większych podstaw nie ma, aby nasz parkiet był gorszy od innych, więc raczej wygląda to na celowe wywoływanie „efektu kuli śnieżnej”
Czytaj dalej
Inwestorzy przed dzisiejszą sesją nie mieli większych złudzeń, kto decydować będzie o przebiegu handlu na GPW. Początek notowań, kiedy WIG20 nie mógł znaleźć dla siebie rytmu i nawet przez pewien czas nie odstawał zanadto od reszty indeksów na kontynencie, nie skłonił ich jednak do podjęcia ryzyka i większego zaangażowania w akcje. Taka taktyka okazała się rozsądna , bo po zaledwie 2 godzinach handlu, niedźwiedziom za pomocą serii zleceń sprzedaży, udało się bez problemu zepchnąć nasz indeks blue chipów poniżej 1500 pkt.

