Stefański: nie umoczyliśmy na opcjach
Prezes Pol-Aquy zapewnia inwestorów, że spółce nie grozi opcyjna zaraza. Ale tak czy owak przygotuje się do trudniejszych czasów, które wcale nie muszą być takie złe.
- Na rynku krążą plotki o tym, że my również „umoczyliśmy” na opcjach i padają pytania, kiedy się do tego przyznamy. Podkreślam więc: nas ryzyko kursowe nie dotyczy – mówi Marek Stefański.
Ostatnio inwestorzy spółki przeżywali trudne chwile. Kurs spółki zapikował po odwołaniu prognoz. Po piątkowej sesji Pol-Aqua była warta 437 mln zł. Pod koniec września - 1,37 mld zł.
- Liczyłem się, że odwołanie prognoz finansowych zostanie negatywnie odebrane przez rynek. Spodziewałem się jednak mniejszej przeceny. Rynek ukarał nas zbyt surowo. Sądzę, że inwestorzy kierowali się głównie emocjami i domysłami. Jako osoba doskonale znająca branżę i spółkę zapewniam, że sytuacja Pol-Aquy nie zmieniła się aż tak znacząco, jakby wskazywała nasza rynkowa wycena – mówi prezes Stefański.

