Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i blenderem
Ręce mi opadają, jak czytam w "Stołecznej" o tych wszystkich nieszczęśliwych studentach, poszukiwaczach lokum do wynajęcia. Może ktoś zechce przeczytać, jak to wygląda od strony osoby, która ma pokój do wynajęcia.
Pokój fajny, mieszkanie bardzo duże, dwupoziomowe, możliwość korzystania z jadalni, dwie niezależne łazienki, wszystkie udogodnienia od AGD przez internet do miejsca postojowego w garażu. Cena 650 zł, bez opłat i bez kaucji. I co? Brak chętnych. A dlaczego?
2011-09-02
Źródło: Gazeta Wyborcza

