Inwestujący w Detroit nabici w butelkę
Nawet po 80 tys. funtów stracili inwestorzy kupujący domy w Detroit. Stali się właścicielami ruin ze zdziczałymi psami zamiast najemców.
Jeśli Pat dręczyły wątpliwości dotyczące jej inwestycji w dom na wynajem w Detroit, to potwierdziły się one w pełni w końcu lutego, kiedy to powiedziano jej, że nie dostanie już miesięcznego czynszu. Dlaczego? Poborca opłat został postrzelony, obrabowany i zmarł na ganku domu - czytamy na łamach "Guardiana".
Czytaj więcej...
2014-08-08
Źródło: Rzeczpospolita

