Autostrady mają być czytelne
Po tekście "Gazety" o absurdalnych nazwach zjazdów i wjazdów autostradowych Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w ciągu miesiąca ma przygotować nowe oznakowanie
Dlaczego na mapie autostrad nie ma Poznania, Łodzi ani Krakowa, a jest
Wrocław, tyle że pod Łodzią? - pytaliśmy we wtorkowej "Gazecie".
Chodzi o oznakowanie tzw. węzłów autostradowych. Generalna Dyrekcja
Dróg Krajowych i Autostrad, wytyczając nowe odcinki tras, nazywa
miejsca zjazdów lub wjazdy od najbliższych miejscowości. Stąd na A2
zamiast Poznania są Komorniki, Konina - Żdżary, a zamiast Łodzi -
Emilia. Z kolei wzdłuż autostrady A4 na Śląsku na próżno szukać na
tablicach Gliwic, Zabrza czy Katowic. Są za to Ostropa, Wspólna, Ligota
czy Francuska - raz od nazwy dzielnicy, raz ulicy.

