Światło ledowe w schodach

Światło ledowe w schodach

Na górze światło, a schody na dole? Niezupełnie. W nowoczesnych aranżacjach ukryte w stopniach światełka ledowe mogą być zarówno funkcjonalnym gadżetem, jak i estetycznym akcentem. Lecz dlaczego nie postawić na dekoracyjny żyrandol, albo dyskretny kinkiet? Wolnoć Tomku? Czytaj dalej

 

To prawda, w zależności od upodobań właścicieli schodów, ich oświetlenie może przybierać dowolne formy. Wszystkich połączy jednak nadrzędna myśl. Bezpieczeństwo i komfort mieszkańców zależy od tego, żeby schody nie utonęły w mroku. I myśl następna... Ktokolwiek, kto ważyłby się radzić inwestorom, którzy i tak wiedzą najlepiej w jaką formę ubrać oświetlenie ich schodów, na pewno nie zostanie zganiony za dwie zdroworozsądkowe wskazówki. Po pierwsze, pamiętajcie o złotej zasadzie: schody i światło to nierozłączni przyjaciele. Po drugie, weźcie pod uwagę inną, ukutą również z drogocennego kruszcu regule: prowadźcie w delikatnej materii schodów i oświetlenia politykę równowagi.

 

 

Łatwizna, na którą warto pójść

Czy imponujący barokowym pięknem, ozdobny żyrandol, to wierny i przystojny towarzysz oszczędnej formuły schodów? – Nie – ośmielimy się wypowiedzieć. Niektórzy, wygadani i oczytani, odpowiedzą celną ripostą, że kontrast bywa czasami bardzo intrygującym elementem aranżacji. Dla bezpieczeństwa jednak, wpadające w oko ekstrawagancje pozostawmy doświadczonym projektantom. My, początkujący dekoratorzy, pójdziemy na estetyczną łatwiznę, choć wcale nie oznacza to, że podjęty przez nas kierunek zaprowadzi w ślepą i ciemną uliczkę...

 

A więc załóżmy, że przeciwności się nie przyciągają. Proste schody lubią oświetlenie zamknięte w równie oszczędnym opakowaniu, modele gięte do nieprzyzwoitości z obficie zdobionymi balustradami kochają się w blasku bijącym od zdobionych lamp (byle bez przesady), a schody „coś pomiędzy” kolegują się zazwyczaj ze światłem ubranym w ramy „coś pomiędzy”.

 

 

Nowoczesność to coś prostego

Jeśli nasze schody, jak również wystrój wnętrz pośród których się one znajdują, utrzymane są w  pożądającej minimalizmu stylistyce „nowoczesności”, postawmy również na podobną formułę oświetlenia. Liczy się niezbyt skomplikowana geometria, tak linii schodów jak i świetlnej oprawy. Nie powinna ona wykraczać poza najprostsze figury. W kąt odłóżmy pofalowane wisiory. Zakochajmy się w prostokątach (odważni wolą trójkąty). – Nudne – mówicie. Designerzy wykrzykujący ostatnie hasła mody w dziedzinie oświetlenia lubują się przecież w formach co najmniej nieprostych. Lampy-trąbki Starcka czy żyrandole-wycinanki Torda Boontje dają przykład. Racja, z łatwością można je pogodzić z transparencją szklanej balustrady i lekkością chudziutkich niczym celebrytki i całkiem „kątoprostych” stopni, ale łączyć takich schodów z pałacowym, złoto-kryształowym kandelabrem już raczej nie wypada...

 

 

A dlaczego nie barok?

Nie oznacza to, oczywiście, że wielbiciele ornamentów i przepychu w stylu bardzo retro są gorsi. Nie bójmy się naszych preferencji. Schody ozdobne, podkreślone nie tylko wijącą się linią stopni, awersją do kąta prostego, lecz także wzbudzającym zachwyt, wyszukanym i przepysznym kształtem balustrady (elementy artystycznego kowalstwa, koniecznie!) stronią od awangardowych pomysłów projektantów na oświetlenie. Za pan brat za to są z ozdobną wiszącą lampą czy niepozbawionym detalicznego kunsztu kinkietem. Tak, tutaj śmiało powiesić możemy nad nimi nawet nasz ukochany złoty kandelabr. Pamiętajmy jednak o kolorach. Szlachetne drewno schodów niejednokrotnie giętych nie poradzi sobie w jaskrawym białym świetle, lub czymś co rzuca odblaski wręcz niebieskie jak pozycyjne światła starego bmw. Im ciepła trzeba. Otulająca, żółta aura płynąca ze źródła oprawionego w magnaterię drogich metali i kryształu będzie w tym przypadku jak najbardziej na miejscu. 

 

 

 

Rady dla skromnisiów

Nie zapominajmy jednak o tych wielbicielach schodów, którym nie w smak ani szkło, chrom i prosty kąt nowoczesności, ani wybujałe formy ornamentyki. Rzecznicy skromności, jakiego wam światła? Takiego, jakie schody wasze! Lampy usłużnej niczym te stopnie, które nie mamią nowinkami ni przepychem wspomnienia lat dawno przebrzmiałych, lecz prowadzą do celu. Lampy może gdzieś ukrytej, ale nie wstydliwie i pod korcem, lecz jasno bijącej tak, by nóg nieszczęśliwie po drodze nie łamać.

 

 

Żarty (jakie żarty?) na bok. Schody i ich oświetlenie to zagadnienie poważne jak sowie spojrzenie. Pamiętacie? Światło i schody to najlepsi przyjaciele. Razem troszczą się o nasze bezpieczeństwo, a najlepiej, tak jak człowiek i pies, gdy są do siebie podobne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: Mazer Schody / budnet.pl

Tagi

Chcesz coś przesłać? Jedziesz w trasę?

Czytaj też…

Czytaj na forum

Kalkulator ilości tapety

Społeczność budnet.pl ma już 18047 użytkowników

Użytkownicy online (2)

gości: 257

Ostatnio dołączyli
Zobacz wszystkich >
Galerie
Zobacz wszystkie galerie >