Ryzyko jest towarzyszem każdej profesji. Nie istnieje zawód wolny od zagrożeń. Fachowo określane jako zdarzenia niepożądane, mogą owocować różnie – począwszy od drobnych urazów fizycznych, aż na zgonach kończąc. I wbrew pozorom w większości przypadków i jednym, i drugim można zaradzić. Wystarczy wiedza i świadomość na temat zawodowego ryzyka, których wynikiem jest używanie odpowiedniego, atestowanego sprzętu. Jak się okazuje, drabina drabinie nie jest równa. Może mieć tyle samo szczebli, ale różny poziom bezpieczeństwa.
Tendencja zwyżkowa
- W I kwartale 2010 roku o blisko 60% wzrosła liczba poszkodowanych w wypadkach przy pracy - alarmuje Główny Urząd Statystyczny w opublikowanym niedawno raporcie. Przyczyną ponad połowy, tak jak w latach ubiegłych, było nieprawidłowe zachowanie się pracownika. Tuż za nim znalazła się organizacja pracy, jej stanowiska oraz niewłaściwy stan czynnika materialnego. Łącznie, przez okres pierwszych trzech 3 miesięcy 2010, wypadkom uległo 18 139 pracowników, co oznacza wzrost o 59,4 proc. w stosunku do tego samego okresu w roku 2009. O blisko 90% zwiększyła się liczba wypadków śmiertelnych. Od stycznia do marca tego roku zginęło 86 osób. Dla porównania w poprzednim roku w tym okresie zginęło 46 osób. Nieco inne dane na ten temat posiada Państwowa Inspekcja Pracy, do której, przynajmniej w teorii, wszystkie zdarzenia powinni zgłaszać pracodawcy. ¬- Z danych PIP wynika, że liczba śmiertelnych ofiar wypadków przy pracy w pierwszym kwartale br. spadła o 8% (ze 108 do 99) w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. W tym czasie o jedną czwartą zmalała również ogólna liczba poszkodowanych w wypadkach przy pracy, z 519 do 387 – mówi Marian Liwo, zastępca głównego inspektora pracy. Skąd różnica w danych? GUS m.in. podaje w raporcie informacje o poszkodowanych, którymi są pracownicy, ale również pracodawcy i samozatrudnieni. A PIP otrzymuje dane najczęściej od policji tylko o pracownikach. Jeśli pracodawca ulegnie wypadkowi, nie ma obowiązku zgłaszania tego do PIP-u. Jedną z głównych przyczyn jest niedostateczna wiedzy na temat bezpieczeństwa w pracy. - Ryzyko zawodowe zmniejszają m.in. prawidłowe szkolenia BHP, do których przeprowadzenia zobowiązany jest każdy pracodawca – wyjaśnia Marian Liwo, Zastępca Głównego Inspektora Pracy. -Trudno przestrzegać norm, gdy się ich nie zna. A brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem do łamania prawa w Polsce – dodaje. Jak podkreśla Marian Liwo, każdy pracownik musi znać ryzyko zawodowe, wynikające z pracy na danym stanowisku. - Pamiętajmy, że obowiązuje nas tzw. świadomość prawna – to coś więcej niż tylko znajomość przepisów. To także umiejętność ich interpretacji i poszanowania – zaznacza inspektor.
Znajomość norm BHP
Obowiązuje nie tylko pracownika, ale także pracodawcę. - To, czy przepisy są w firmie przestrzegane, w dużej mierze zależy od pracodawcy - od jego podejścia, niebagatelizowania nakazów oraz nietraktowania ich jak zło konieczne – uważa Zastępca Głównego Inspektora Pracy. - Natura ludzka jest przekorna – robimy coś, mimo, że wiemy, że jest zabronione. W obowiązku pracodawcy leży egzekwowanie przestrzegania prawa przez jego pracowników – podkreśla Marian Liwo. Ale nie tylko. Zwierzchnik musi także zadbać o warunki na stanowisku pracy. - Kluczową rolę odgrywa organizacja pracy. Ład i porządek na stanowisku, odpowiednio dobrany sprzęt – maszyny i urządzenia zabezpieczające przed urazem, działaniem niebezpiecznych substancji, porażeniem prądem elektrycznym, itp. - wyjaśnia Marian Liwo. - Takie wyposażenie bezwzględnie musi spełniać wymagania dotyczące oceny zgodności wg. obowiązujących przepisów. Prawem zatrudnionych jest praca na bezpiecznym sprzęcie – zwraca uwagę inspektor. Zgadza się z nim Wojciech Łękawa, doradca techniczno - handlowy firmy KRAUSE ze Świdnicy na Dolnym Śląsku, producenta drabin i rusztowań z przeznaczeniem do użytku przemysłowego i indywidualnego. - Bezpieczeństwo pracowników zależy między innymi od firmy dostarczającej sprzęt, na którym pracują – wyjaśnia, dodając, że pracownik powinien więc mieć zaufanie do producenta. Gwarantem tego są m.in. znaki certyfikatów umieszczone na produktach przeznaczonych do prac w niebezpiecznych warunkach.
Nasze życie zależy od sprzętu